

Enjoy!
Fotoblog fotoreportera Gazety Lubuskiej.
Hagens po raz drugi i ostatni. Z mojego wyjazdu stworzyłem specjalną galerię, do której zapraszam wszystkich chętnych: TUTAJ. Moim celem nie jest zaszokowanie czy obrzydzenie śniadania komukolwiek. Po prostu chciałem spróbować przedstawić wydarzenie, które jakoś na pewno odbiło się echem w Polsce.
W sobotę byłem na wystawie zwłok poddanych zabiegowi plastynacji - czyli u Gunthera von Hagensa. Mam mieszane odczucia po tym wydarzeniu - jutro lub pojutrze udostępnię większą galerię i tam napisze także nieco więcej.

- Panie kolego, czy można zrobić taki wieczór w Gębie, żeby publiczność wyszła znudzona?
Tomasz Łupak oraz Marcin Król - czyli przesłuchiwany i policjant. Sympatyczny i dobrze zagrany skecz.
Marcin Król i Michał Zenker, czyli Depresja - właściwie ciekawy był dla mnie tylko żart z nazwiska jednego z aktorów ("Ooo, depresja! To choroba królów!" - coś w tym guście). Cały skecz - średni.
Ewa Stasiewicz i jej monolog to jeden z plusów tego wieczoru. Wcieliła się w kandydatkę na burmistrza o elokwencji tego pana.
Marek studiuje na Uniwersytecie Zielonogórskim animację artystyczna. Jest aktualnie na czwartym roku, już ma przyznaną Indywidualną Organizację Studiów
- Mam średnią 4,9. Należało mi się to jak psu - kość. Uczelnia nie miała w zasadzie wyjścia - mówi Marek.
Kornelii zostały tylko dwa lata nauki do opuszczenia murów uniwersytetu. Jest na pedagogice.
Żeby studiować, musi jednocześnie pracować. Wiadomo, że nadmiar zajęć na uczelni nie pozwala na bycie dyspozycyjną w od 8 do 18, a w tych godzinach otarty otwarty jest sklep, w którym aktualnie dorabia.
Niby mogłaby iść na zaoczne. Wszyscy wiemy, że to jednak nie to samo. Zresztą dlaczego zmieniać tok nauki, gdy ta już się kończy?
Kornelia czeka na rozpatrzenie podania o indywidualny tok. Od tego zależy jej przyszłość. Liczy, że nawet jakby się nie udało drogą oficjalną, wykładowcy zrozumieją jej sytuację i uda się wszystko jakoś załatwić na drodze student<->profesor.