Po pierwsze więc kot. Taki mruczek mruczący, który mruczy gdy się go głaszcze. Podczas gdy dziennikarka Gazety Lubuskiej przepytywała pana... Kotu spodobał się aparat.
Alexis Kossenko, dyrygent jak i flecista.Była masa okazji do zrobienia fajnych zdjęć. Część z nich zostanie w domowym archiwum, części nie ma, bo jednak przydałyby się jaśniejsze szkła. Jednak parę halogenów nie wystarczy do oświetlenia takiej sceny, a lampą przecież nie błysnę...
Enjoy!














